Subiektywny wybór wzruszeń kulturalnych #2

avatar
(Edited)

... a w zasadzie dwa tygodnie. Pomyślałam sobie, że od czasu do czasu będę spisywać rzeczy, które uważam za warte zobaczenia, przeżycia. Jeszcze przed pandemią chciałam stworzyć taką serię, jednak później plany się zmieniły. Cóż, ważne, że teraz mam możliwość od czasu do czasu się czymś podzielić.

Spencer

000CY6T6ITNT58Q1-C122-F4.jpg
źródło

Nowy film Pablo Larraín, twórcy Jackie. Ci, którzy mnie znają, wiedzą jak uwielbiam swoistą brytyjskość, która jest mi niezmiernie bliska, co za tym idzie, historie o rodzinie królewskiej także.
Kim była księżna Diana, przedstawiać nie trzeba. Jej historii także. Reżyser wziął za cel ukazanie za to jej wnętrza. Obserwujemy tutaj trzy dni z życia rodziny królewskiej podczas świąt Bożego Narodzenia w posiadłości Sandringham w hrabstwie Norfolk.
Diana przyjeżdża spóźniona, jest nawet tuż po samej królowej, łamiąc tym samym jeden z ważnych punktów protokołu. Co do protokołu, złamie także kilka innych mniej lub bardziej ważnych zasad, czy też swoistych tradycji. Jedna z nich, dosyć kuriozalna i przestarzała, jest również pokazana w filmie.
Ci, którzy widzieli Jackie z Natalie Portman mogą trochę zrozumieć zamysł reżysera i jego styl, dla tych, którzy pierwszy raz zetkną się z jego pracą film może wydawać się lekko długi i nużący. Jednak, to co dodaje mu smaku to z pewnością muzyka, ujęcia i kostiumy. Muzyka jest nie tylko tłem, ale także pewnym trzecioplanowym bohaterem, który jest nie do końca widoczny, ale doskonale podkreśla nastrój scen.
Film jest mocno skoncentrowany na postaci księżnej, zostawiając pole do analizy dla widza. Jej odczuć, zachowań, wyobcowania, problemów. Myślę, że dobór amerykańskiej aktorki nie był przypadkiem, Kristen Stewart spisała się dobrze w swojej roli. Choć ja odczuwam jej braki w graniu mimiką, ta charakterystyczna surowość jednak tutaj mi przeszkadza czasem. Tak samo z akcentem, który nie jest aż tak naturalny. Lecz to są jedynie subiektywne odczucia. Obok niej mamy silną reprezentację brytyjskich aktorów - Timothy Spall, Sally Hawkins, Sean Harris czy też Stella Gonet jako Królowa.
Większość scen jest zagranych bardzo dobrze, również przez drugoplanowych bohaterów. Co ciekawe, królowa przedstawiona jest tutaj legendarnie, mitycznie, zdecydowanie inne odczucia mam po obejrzeniu z nią zdjęć, bożonarodzeniowych pozdrowień, czy serialu The Crown.
Całość jest dla mnie dobrym kawałkiem filmu, mocno skoncentrowanym na tym, co w historii Diany mogło nam umknąć - niej samej.
Dla chętnych wrażeń estetycznych spod igły wielkiego świata mody mam dwie gratki:
sekrety tworzenia wspaniałej sukni Chanel widzianej na plakacie
oraz kilka słów aktorki o kostiumach

Z życia uczelnianego

Na uczelni jak to na uczelni bywają i lepsze i gorsze chwile. Mając jednak tę możliwość studiowania tego co lubię (w jakiejś części przedmiotów), a przy tym spędzania 90% mojego czasu na uczelni, wchodzę trochę w rytm i pewną bajkę akademii.
Jednakże wśród wydarzeń i obcowania z różnego rodzaju sztuką, mogę polecić odwiedzenie bram i murów krakowskiej ASP (w tym miesiącu) z dwóch przyczyn wystawowych:
I. w galerii ASP (swoją drogą tam, gdzie wcześniej wisiał profesor Sikorski, a którego prace też tu wstawiałam), wisi malarstwo bardzo dobrego artysty, absolwenta Alma Mater, Karola Palczaka. Kto jeszcze nie zna tego nazwiska, polecam zaznajomienie się z pracami artysty, bowiem naprawdę przydomek Rembrandt z Bieszczad powinien Was gorąco zachęcić. Osobiście także zachęcam do odsłuchania tej rozmowy na Spotify klik. Naprawdę fajny facet, a co najważniejsze, w sposób bardzo dyplomatyczny mówi o obecnych problemach na uczelniach artystycznych w Polsce.
Poniżej kilka zdjęć z galerii.
Wystawa trwa do końca miesiąca. Plac Matejki 13.

IMG_2736.jpeg

IMG_2741.jpeg

IMG_2738.jpeg

IMG_2740.jpeg

IMG_2734.jpeg

IMG_2735.jpeg

W budynku przy placu Matejki istnieje także inna mała galeria, stanowiąca osobną część od tej współczesnej. Jest to muzeum ASP. Od czasu do czasu pojawiają się tam także różne wystawy, na które warto zwrócić uwagę, bo w zbiorach ASP znajduje się wiele ciekawych prac. Do końca grudnia tego roku, wystawa poświęcona jest Róży Aleksandrowicz, kobiecie związanej z firmą papierniczą R. Aleksandrowicz i synowie, mieszczącą się dokładnie w słynnym Domu pod Globusem. Miejsce charakterystyczne i znane, rzut beretem z akademii. Firma co prawda nosi imię matki, jednak Róża była często portretowana przez śmietankę krakowskich artystów, jak choćby Jacka Malczewskiego, Vlastimila Hofmana czy Teodora Axentowicza.
Historia Aleksandrowiczów jest ciekawa, bowiem byli to spolszczeni Żydzi, którzy wspierali artystów, czy studentów, czasem wymieniając coś za pracę, czasem też na kreskę. W 1950, Róża emigrując do Izraela, przekazała własną kolekcję w poczet dzieł Muzeum Narodowego w Krakowie. Wśród prac zebranych na wystawie znajdują się także i prace współczesnych twórców.

IMG_2749.jpeg
Portret małej Róży, Teodor Axentowicz
IMG_2750.jpeg
Kilka rzeczy zgromadzonych ze sklepu
IMG_2746.jpeg

IMG_2745.jpeg
Portret Róży Aleksandrowicz, Wlastimil Hofman, fragmenty
IMG_2742.jpeg
Kazimierz Sichulski, autoportret



0
0
0.000
7 comments
avatar

Manually curated by EwkaW from the @qurator Team. Keep up the good work!

0
0
0.000
avatar

Dobrze, że są obrazki, bo tekst długi. :P

A tak poważnie, ciekawa historia z Różą.

0
0
0.000
avatar

Ja lubię obrazki, nawet bardzo 😆 no, w wolnej chwili zapraszam na zwiedzanie uczelni!

0
0
0.000
avatar

Róża, na obrazie Hofmana, w kieszonce marynarki (sukienki, sweterka, czy co to tam jest) - ma śpiącego Krecika.
tak uważam.
:)

0
0
0.000
avatar

Nie znałem prac Karola Palczaka. Dzięki!

0
0
0.000