Przeczytane #9 Nancy Tucker "Pierwszy dzień wiosny"

Książka, którą przeczytałam w dwa dni, a która wstrząsnęła mną na tyle, że przez tydzień nie mogłam zebrać myśli.

Zacznę od tego, że wg mnie to wcale nie jest thriller. Jest to okropny, przejmujący dramat. Studium przypadku jak w człowieku rodzi się zło. Historia dziecka zaniedbanego, głodzonego, nie doświadczającego ani odrobiny ciepła od swojej matki.

„Zabiłam dzisiaj małego chłopczyka” – tak zaczyna się ta powieść, która wbija w fotel od pierwszych zdań.

Chrissie ma 8 lat i mieszka z matką na „biednym osiedlu”. Lubi bawić się z dziećmi i wpraszać się do ich domu, bo wówczas udaje jej się załapać na coś do jedzenia. Chodzenie do szkoły to również szansa na ciepły posiłek. W pozostałe dni Chrissie pozostaje kraść słodycze ze sklepu, bo w jej domu nigdy nie ma nic do jedzenia.

Co skłoniło dziewczynkę do popełnienia zbrodni? Dlaczego z niewinnego dziecka przeobraziła się w morderczynię? Kim Chrissie będzie w przyszłości? Czy zło pozostaje w człowieku już na zawsze?

Czytając tę powieść miałam gęsią skórkę, kulę w gardle i łzy w oczach. Jako matka co chwilę przeprowadzałam w myślach rachunek sumienia – czy dałam moim synom kiedykolwiek powód, żeby nawet przez ułamek sekundy poczuli się jak bohaterka? Czy odczuli kiedyś choć skrawek odpychającej obojętności? Czy wszystkie te prozaiczne momenty kiedy nie chciało mi się robić obiadu i podejście „coś tam zjemy” były dla nich akceptowalne, czy może powodowało u nich stres, brak poczucia bezpieczeństwa i stabilności?

Mam głęboką nadzieję, że nie. Ale po takiej lekturze wątpliwości siedzą w człowieku i nie chcą wyjść.

Nancy Tucker ukończyła psychologię eksperymentalną na Uniwersytecie Oksfordzkim. Pracowała w szpitalu na oddziale psychiatrycznym dla dzieci i młodzieży, a obecnie jest asystentką psychologa w poradni zaburzeń odżywiania dorosłych (żródło: lubimyczytac.pl) Zatem przekonana jestem, że ta historia nie powstała w 100% w wyobraźni autorki, a raczej jest odzwierciedleniem jej zawodowych doświadczeń. I to jest właśnie absolutnie najgorsze i przerażające – że to może być nie fikcja, a prawda.



0
0
0.000
3 comments
avatar

Matko, ciężko mi idzie przeczytanie recenzji, a co dopiero książki 😳😭
Na razie zdecydowanie nie dla mnie, może kiedyś

0
0
0.000